ZANIM ZOSTAŁEM TRENEREM
MOJA HISTORIA
Jeszcze kilka lat temu byłem chudym, słabym dzieciakiem, któremu w głowie były tylko League of Legends i sposoby na ucieczkę z lekcji elektrotechniki. Aktualnie jestem studentem dietetyki i certyfikowanym trenerem personalnym.
Droga między jednym a drugim nie była prosta. Stagnacje, porażki i tygodnie bez efektów trwały u mnie zdecydowanie za długo. Robiłem „top 3 ćwiczenia na klatkę" z TikToka i błądziłem po siłowni bez planu. Nie zapisywałem ciężarów, więc nie miałem pojęcia, czy w ogóle robię postępy. Jadłem przypadkowo i za mało, a ilość białka szacowałem na oko. Do tego nie dawałem ciału czasu na regenerację, mimo że przecież chciałem, żeby rosło. Nic dziwnego, że efekty nie przychodziły.
Znam frustrację i strach przed siłownią, bo sam je przechodziłem. Największym moim błędem był brak drugiej pary oczu, czyli trenera, który pomógłby mi z techniką, tempem i doborem ćwiczeń oraz ciężaru, a także z dietą. Twoja droga nie musi trwać tak długo.
Dziś jestem tym, kogo potrzebowała moja młodsza wersja.